wtorek, 16 września 2014

131. Nowy rok, nowe postanowienia ;)

Odkąd zaczęła się szkoła, mój nowy rok nie zaczyna się 01 stycznia, a właśnie z dniem rozpoczęcia roku szkolnego. Zauważyłam nawet, że postanowienia, które sobie wtedy robię jakoś tak dłużej są realizowane, jedyny malutki problem to że doba za krótka ale jak ktoś chce bardzo coś zrobić to i to nie jest problemem. Postanowiłam jeszcze więcej czytać i teraz chodzę z książką wszędzie i czytam w każdym wolnym momencie, po raz kolejny  (może tym razem się uda) powtórzyć sobie angielski przy okazji odrabiania lekcji z synem, poranna jazda na rowerze dopóki jest pogoda też jest narazie realizowana i to też za namową syna, który wychodząc o 7 rano z basenu po przepłynięciu 4 km nawet nie wygląda na zmęczonego więc, chciał nie chciał nie mogę powiedzieć, że sił mi brak na przejechanie 3 km rowerem ;)

Za oknem piękna jesień i może dlatego więcej energii w człowieku :) Po sobotnim grabieniu liści na działce w niedzielny poranek patrząc na trawnik stwierdziłam, że sensu to nie ma i spoglądając na potężny dąb pełen liści postanowiłam poczekać, aż ołysieje całkowicie :) Nazbierałam tylko żołędzi i kasztanów i korzystałam w weekend z uroków jesieni.


Na moim balkonie też już jesień, letnie dekoracje zastąpiłam jesiennymi. Wrzosy, które można teraz kupić w każdym markecie, kilka żołędzi, szyszki, kasztany, które każdemu kojarzą się z jesienią. Wystarczy ułożyć to wszystko w koszyczkach, łubiankach lub nawet luzem poukładać. Chryzantemki, jeszcze kilka lat temu nieodłącznie związane były tylko z cmentarzami, a teraz coraz częściej stają się piękną ozdobą ogrodów i balkonów dlatego i ja się skusiłam na ich nabycie. Zdecydowałam się na kolor żółty bo słoneczka jesienią mniej ;)))

Tak więc  każdy może mieć swoją własną, piękną jesień i nadal korzystać z ostatnich ciepłych dni w sympatycznej atmosferze czego Wam życzę :)))

 




poniedziałek, 1 września 2014

130. Na osłodę ...

Oj nie było mnie długo, ale tak już mam, że w wakacje mniej czasu niż w roku szkolnym. Większość na działce, bez komputera z internetem tylko w telefonie i stąd te zaległości. Ale już powoli wracam ;)))
 A, że wracam powoli to dziś tylko na osłodę ciasto, tak na koniec wakacji coś słodkiego dla dzieciaków bo czeka je kilka miesięcy ciężkiej pracy i dla wszystkich rodziców bo nie wiadomo w sumie kogo czeka cięższa praca ;)))
  




Składniki:
  • 1/2 kostki masła
  • 9 łyżek cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 3 jajka
  • 10 łyżek mąki
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • i  śliwki na wierzch ciasta
Masło zmiksować z cukrem, najlepiej pokroić je w kawałki i aby było w miarę miękkie, następnie dodać jajka w całości z odrobiną soli i dalej ubijać. Na koniec dodać mąkę i proszek do pieczenia. Po dokładnym wymieszaniu przelać do nasmarowanej masłem  formy  i wyłożyć połówkami śliwek, które zawsze posypuję cukrem i cynamonem
Piec w tortownicy ok 20-24 cm. w temperaturze 180st przez ok 45-50 minut. (Sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest w środku suche.)

Zawsze mi wychodzi, więc chyba nie jest trudne ;)))

Smacznego :)